czwartek, 7 grudnia 2017

INSIGHT NOURISHING CONDITIONER - odżywka silnie nawadniająca do włosów

Kilka dni temu pisałam wam o szamponie Insight z Serii Anti Frizz. Wspomniałam, że kupiłam ostatni, ale nie udało mi się załapać na odżywkę z tej samej serii. Sprzedawczyni ze sklepu zaproponowała mi odżywkę z innej serii, która ma podobne działanie do tej, którą miałam zamiar kupić.
O produkcie:
Wzmacnia suche i odwodnione włosy, pozostawiając je lśniące i miękkie w dotyku. Organiczne składniki zapewniają sprężystość i elastyczność włosom, działając kojąco na skórę głowy.
Cena: ok. 36zł/500ml


Skład:
Aqua (Water), Cetrimonium Chloride, Ce-tearyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, AvenaSativa (Oat) Bran Extract, Shorea Stenoptera Seed Butter, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone

W tym przypadku nie zdecydowałam się na większe opakowanie. Od początku nie byłam zbytnio do niej przekonana, ze względu na to, że nie planowałam kupować nic z innej serii niż Anti Frizz. Postanowiłam zaryzykować, bo nie miałam wiele do stracenia. Czy żałuje swojej decyzji? Absolutnie nie. Odżywka jest naprawdę świetnym uzupełnieniem szamponu z tej samej firmy. Ma zbitą konsystencję, która bardzo fajnie rozprowadza się na włosach. Ma identyczny zapach, jak w przypadku szamponu, który utrzymuję się na włosach nawet następnego dnia. Butelka wyposażona w pompkę to świetne rozwiązanie dla tego typu kosmetyków. Dzięki temu że ma działanie nawadniające tak jak szampon którego używam moje włosy są miękkie w dotyku i zdecydowanie bardziej nawilżone. Mogę z czystym sumieniem polecić tą odżywkę osobą, które mają suche włosy i szukają sposobu, żeby je odżywić.

wtorek, 5 grudnia 2017

Czekolada własnej roboty

Pewnie wiele z was zna lub chociaż kojarzy czekoladę, którą robiło się bardzo dawno jak jeszcze nie było zbytnio słodyczy w sklepach. Przepis ten mam od swojej babci, która robiła ją swoim dzieciom. Na początku myślałam że nie będzie ona zbytnio dobra, lecz ta czekolada bije wszystkie te sklepowe na głowę. Jej smak jest niepowtarzalny i na długi czas pozostaje w pamięci.
Przepis:
  • 250 gram mleka w proszku (dostępne w biedronce)
  • 2 szklanki cukru
  • 3/4 kostki masła lub margaryny
  • 1/2 szklanka wody
  • 3 łyżki kakao
Sposób przygotowania: 
Cukier, masło, kakao i wodę razem zagotować ciągle mieszając. Po zagotowaniu zdjąć z ognia i wsypywać po trochu mleko w proszku ( miksować dobrze mikserem). Masę wylać na wysmarowaną blachę. Po ostygnięciu włożyć do lodówki aż stwardnieje i pokroić na małe kostki.
*Do tego przepisu radzę użyć dużej blachy, tej klasycznej do ciasta bo w mniejszej blaszce czekolada nie chcę dobrze zastygnąć

*Czekoladę można w dowolny sposób modyfikować. Ja często daję na górę orzechy ale mogą to być również inne ulubione dodatki.

Z tego przepisu korzystam dość często, ponieważ w moim domu robi ona furorę. Znika w mgnieniu oka, jest bardzo prosta i szybka w przygotowaniu. Zachęcam do skorzystania z przepisu.

Czy ktoś z was robi jeszcze taką czekoladę, lub też jadł ją za dawnych czasów?

niedziela, 3 grudnia 2017

Szampon nawadniający Anti-Frizz Insight

Witajcie po dość długiej przerwie. Bardzo się cieszę, że mogłam do was wrócić z pisaniem nowych recenzji. Moja nieobecność była spowodowana sprawami osobistymi i zdrowotnymi, ale wszystko już wróciło do normy i blog znowu wróci do dawnego życia.
Okres zimowy to bardzo ciężki czas dla moich włosów, które nie lubią zimowej aury za oknem. Mam duży problem żeby doprowadzić je do w miarę normalnego stanu, ale całkiem przypadkiem natknęłam się na szampon nawadniający Insight. Poleciła mi go moja fryzjerka, która podczas wizyty zastosowała go na moje włosy i byłam naprawdę zadowolona z efektu. A jak się sprawdził na dłuższą metę? Tego dowiecie się poniżej.

O produkcie:
Szampon nawadniający zawiera organiczny ekstrakt z siemienia lnianego, masło kakaowe, olej z bawełny, olej z konopi. Gwarantuje idealne rozczesywanie i silne nawilżenie, od pierwszego zastosowania włosy są odżywione i jedwabiste. Nie zawiera: SLS, SLES, olejów mineralnych, parabenów, sztucznych barwników, silikonów, alergenów.
Skład:
Aqua (Water),Sodium Coceth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cannabis Sativa Seed Oil, Gossipyum Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Parfum (fragrance), Polyquternium-10, Citric Acid, Sodium Chloride, Glycerin, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone
Szczerze mówiąc przed wizytą u fryzjera nie miałam styczności z tą firmą. Fryzjerka poleciła mi go na moje suche, puszące się włosy. Po wizycie od razu udałam się po ten szampon do sklepu z kosmetykami do włosów i udało mi się załapać na ostatnią sztukę. Na początku zainwestowałam w butelkę o pojemności 500 ml. Butelka jest całkiem spora, ale w niczym to nie przeszkadza, ponieważ posiada pompkę. Szampon jest dość gęsty i naprawdę bardzo wydajny. Cała butelka wystarczyła mi na około 3,5 miesiąca więc uważam że to naprawdę świetny wynik, patrząc na to że inne szampony starczały mi maksymalnie na 1,5 miesiąca. Zapach szamponu to ewidentnie jeden z największych plusów. Utrzymuje się na włosach nawet następnego dnia po umyciu i jest bardzo przyjemny. Włosy po nim nie plączą się, są nawilżone i gładkie. Szampon nie podrażnia, dobrze oczyszcza włosy. Moim włosom nie przeszkadza nieprzyjemna aura za oknem, dzięki temu szamponowi moje włosy zdecydowanie mniej się puszą, są takie dociążone. Aktualnie jestem w trakcie używania drugiej butelki tym razem większej wersji bo aż litrowej. Moje włosy bardzo polubiły ten szampon jak i odżywkę z tej serii ale o niej dowiecie się więcej w następnym poście. Za butelkę o pojemności 500ml zapłacimy ok.36 zł, natomiast za litrowy szampon ok. 55 zł.

czwartek, 8 grudnia 2016

Podkład Skin Perfection od Prestige Cosmetics - Recenzja

Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję podkładu Skin Perfection, który miałam okazję przetestować dzięki Prestige Cosmetics.
O podkładzie:
Skin Perfection Foundation – matujący, odmładzający podkład o nowatorskiej formule z kwasem hialuronowym i witaminą E, zapewniający głębokie nawilżenie – szczególnie polecany cerom dojrzałym, lekko liftingujący.
Moja Opinia: 
Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku. Miałam nadzieję, że znajdę w końcu idealny podkład dla mojej cery, ale niestety się pomyliłam. Produkt znajduje się w buteleczce z pompką. Bardzo lubię tego typu opakowania ze względu na higienę, oraz wygodę. Dodatkowym plusem tego produktu, jest to że posiada filtr ochronny SPF 15. Do testów otrzymałam podkład o nr 04 Skin Beige. Na początku, gdy zobaczyłam ten kolor na zakrętce pomyślałam że fajnie że nie jest taki jasny tylko troszkę ciemniejszy. Moje pozytywne nastawienie zmieniło się, gdy trochę podkładu roztarłam na ręce, okazał się on być zdecydowanie za ciemny dla mnie i raczej byłby za ciemny dla większości kobiet. Ciężko jest mi cokolwiek napisać na temat tego podkładu, gdyż nie używam go bo jest dla mnie za ciemny, a nie mam też go komu dać, ponieważ nikt z rodziny ani ze znajomych nie ma takiej karnacji. No cóż, jedyne plusy jakie zauważyłam, to wygodne opakowanie, oraz filtr ochronny SPF 15 i na tym plusy się kończą. Podsumowując: podkład u mnie się zupełnie nie sprawdził, zdecydowanie jestem na nie.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj: KLIK KLIK

czwartek, 1 grudnia 2016

Włoskie ciastka Mulino Bianco - Recenzja

Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzje włoskich ciastek, które otrzymałam od Kawowo.

1.Mulino Bianco Baiocchi
Opis: 
Baiocchi 28g- to kruche zbożowe ciastka przełożone czekoladowo - orzechową kremem. Idealne na słodką przekąskę, jako dodatek do kawy, herbaty, czy mleka.
Moja Opinia:
Muszę przyznać, że nie jadłam nigdy wcześniej włoskich ciastek dlatego byłam bardzo ich ciekawa. Szczerze mówiąc nie ma w nich żadnego efektu wow, ale nie mogę powiedzieć że są niesmaczne. Są bardzo dobre, ale nie wyróżniają się niczym szczególnym. Według mnie są podobne do popularnych hit-ów. Ciastko samo w sobie jest kruche, w środku natomiast jest przełożone czekoladowo- orzechowym kremem. Krem jest dobrej jakości, w niektórych ciastkach czuć taki sztuczny posmak czekolady tutaj tego nie ma. Ciastka te bardzo fajnie nadają się jako słodki dodatek do kawy lub herbaty. Są bardzo smaczne, ale nie zachwyciły mnie niczym szczególnym. Dodatkowy plus za to, że ciastka są zapakowane w małe paczki dzięki czemu możemy je zabrać ze sobą np. do pracy czy szkoły.

2. Mulino Bianco Batticuori
Opis:
Batticuori 350g - to kakaowe ciastka w kształcie serduszek. Ciasteczka kruche o intensywnym smaku kakao. Polecane do kawy, herbaty, czy maczania w mleku
 Moja Opinia: 
Te ciastka wywarły na mnie nieco lepsze wrażenie niż poprzednie. Szczerze mówiąc jadłam mnóstwo ciastek o smaku kakao ale te są wyjątkowo smaczne. Spodziewałam się, że te ciastka będą miękkie, ku mojemu zaskoczeniu okazało się być ciastkami kruchymi tak jak poprzednie. W smaku jest wyczuwalny dość intensywny, ale nie przesadzony smak kakao. W tych ciastkach kakao nie jest słodkie tylko jest bardziej wytrawne( mam nadzieję że rozumiecie o co mi chodzi). Ciastka są świetnym dodatkiem do szklanki mleka lub herbaty. Dodatkowy plus za fajny, serduszkowy kształt ciastek.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj  KLIK KLIK