wtorek, 18 września 2018

Pianka głęboko oczyszczająca Skin79

Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję oczyszczającej pianki, którą dostałam w prezencie od siostry kilka miesięcy temu. Jakie mam odczucia po jej testowaniu? Zapraszam do przeczytania mojej recenzji.

Opis ze strony ekobieca:
BB Cleanser to oczyszczająca pianka do twarzy dostosowana do zmywania kremów BB. Pozwala na głębokie oczyszczenie skóry usuwając wszystkie martwe komórki naskórka i pozostałości makijażu.
Moja Opinia: 
Pianka zamknięta jest w opakowaniu z aplikatorem, który dozuje odpowiednią ilość produktu. Jeśli chodzi o aplikator to mam z nim problem, ponieważ czasami się zacina i dodatkowo ucieka przez niego trochę produktu. Konsystencja mnie zaskoczyła, ponieważ początkowo możemy zobaczyć taki jakby żel, który po chwili masażu zamienia się w piankę, która fajnie "musuje" nam na twarzy. Zapach jest delikatny, ale przyjemny. Jeśli chodzi o działanie to produkt, świetnie radzi sobie nie tylko z kremami BB, ale również z makijażem. Skóra po użyciu pianki jest dobrze oczyszczona i gładka. Pianka nie wysusza i nie podrażnia skóry. Produkt jest wydajny, ponieważ wystarczy niewielka ilość, żeby pokryć całą twarz ową pianką. Jeśli chodzi o cenę to uważam, że jest ona wysoka, ponieważ za ten produkt zapłacimy od 50 zł w górę, więc uważam że całkiem sporo. Dodatkowym minusem jest dostępność, ponieważ pianka jest dostępna online, w żadnym sklepie stacjonarnym jej nie spotkałam. Podsumowując, uważam że jest to produkt godny uwagi, świetnie radzi sobie z makijażem, dobrze oczyszcza, ma przyjemną konsystencję, Fakt że jest dość trudno dostępny, wysoka cena, oraz cieknący aplikator nie wpływa korzystnie na jego opinię. Czy do niego wrócę? Kiedyś na pewno, ale tylko w promocyjnej cenie.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj KLIK

środa, 12 września 2018

Perfumowany krem do rąk Mistero Milano

Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję perfumowanego kremu do rąk, który kupiłam już jakiś czas temu i chciałabym się z wami podzielić moją opinią na jego temat.
Od producenta:
Nawilżający perfumowany krem do rąk na bazie masła kakaowego. Niweluje uczucie szorstkości oraz zapewnia dłoniom jedwabistą miękkość. Zawarty w składzie olej migdałowy oraz słonecznikowy wzmacniają barierę lipidową naskórka, zapobiegając nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni skóry oraz pozytywnie wpływają na jędrność i elastyczność naskórka, opóźniając w ten sposób procesy starzenia. Witaminy A oraz E przyśpieszają proces regeneracji i rewitalizacji skóry. Zmysłowy perfumeryjny zapach utrzymuje się na dłoniach przez długi czas, otulając je nutą szyku i elegancji. Składniki aktywne: olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów, masło kakaowe, lanolina, witamina A, witamina E.

Cena: ok. 15 zł
Moja Opinia: 
Na ten krem trafiłam przypadkiem, podczas jednej z wizyt w gabinecie kosmetycznym, do którego chodzę na paznokcie żelowe. Po każdej wizycie Pani, która robiła mi paznokcie nakładała ten oto krem. Po którejś wizycie z kolei nie wytrzymałam i musiałam go kupić. Krem znajduje się w wygodnej, zgrabnej buteleczce z pompką, która dozuje odpowiednią ilość kremu. Ma on lekką, kremową konsystencję dzięki czemu bardzo dobrze się rozprowadza na dłoniach. Jeśli chodzi o jego największy atut, który mnie urzekł i sprawił że muszę go mieć to niesamowicie piękny zapach, którego dokładnie nie umiem wam opisać ale jest naprawdę przepiękny i długo utrzymuje się na dłoniach. Krem szybko się wchłania i dobrze nawilża dłonie. Z tego co się orientuje występują różne nuty zapachowe więc myślę, że każdy znajdzie zapach, który najbardziej mu odpowiada. Czy polecam ten krem? Oczywiście! Spełnia swoje właściwości pielęgnacyjne, a do tego obok tak cudownego zapachu nie można przejść obojętnie. Jest świetnym kosmetykiem zarówno na lato jak i na zimę.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam na stronę producenta: KLIK

poniedziałek, 10 września 2018

Szampon idealny? Herbal Essences Coconut Milk

Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję szamponu, który przypadkiem wpadł w moje ręce w Rossmannie jakiś czas temu.
 
Opis:
Herbal Essences bio:renew z cennym antyoksydantem pomaga oczyszczać i chronić Twoje włosy przed wszystkim, do czego przyzwyczajają się wraz z upływem czasu. Rezultat? Miękkie, swobodnie układające się włosy.
Moja opinia:
Muszę przyznać, że moja przygoda z tym szamponem zaczęła się z czystego przypadku, podczas zakupów na wakacyjny wyjazd. Szukałam szamponu, który kupuje zazwyczaj, ale nie mogłam go znaleźć. Zaczęłam więc rozglądać się za jakimś innym i w moje ręce wpadł ten oto szampon. Udało mi się go kupić na promocji za ok. 13 zł, a normalnie dostępny jest w cenie ok. 20 zł , więc uważam że całkiem sporo. Wzięłam go, bo nie miałam wyboru a cena była też dość kusząca. Szczerze mówiąc nie wiedziałam czego mogę się po nim spodziewać, ale miałam cichą nadzieję że nie będzie najgorszy. Zacznijmy od tego, że szampon znajduje się w wygodnej butelce o pojemności 400 ml z przyjemną dla oka szatą graficzną. Jeśli chodzi o konsystencje to jest ona dość gęsta co jest niewątpliwym atutem, ponieważ dzięki temu szampon bardzo dobrze się pieni i nie trzeba nakładać dużych ilości na włosy , przez co jest bardzo wydajny i starcza na dłuższy okres czasu. Jak już wielokrotnie wspominałam moje włosy są suche i kręcone i naprawdę ciężko mi kupić do nich odpowiedni szampon, odżywkę czy maskę na włosy, dlatego nie spodziewałam się zbytnio spektakularnych efektów po tym szamponie. Ku mojemu zdziwieniu, moje włosy owy szampon bardzo polubiły. Dzięki niemu włosy stały się zdecydowanie miększe w dotyku i nie puszą się, tak jak to było wcześniej. Dodatkowo tuż po umyciu zostaje na włosach przyjemny, kokosowy zapach,który utrzymuje się nawet następnego dnia. Uważam, że szampon jest godny polecenia, ze względu na swoje nawilżające właściwości i piękny zapach. Jedynym minusem może być regularna cena bo 20 zł to całkiem sporo, chociaż uważam że jest wart tej ceny, ponieważ spokojnie starcza na około 2 miesiące użytkowania.
Ps. Szampon znajduje się właśnie na promocji w Rossmanie. Jest dostępny za 12.99 KLIK

wtorek, 12 czerwca 2018

Warzywa i owoce liofilizowane Eleniuszki

Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję owoców i warzyw liofilizowanych, które otrzymałam do testów dzięki Elena.
Opis produktów ze strony producenta:
Wykorzystując najnowsze technologie pozbywamy się wody z jedzenia i pakujemy je w kosmiczny sposób. To dosłownie ten rodzaj działania, który jest wykorzystywany w astronautyce. Liofilizowane produkty zachowują wszystkie zdrowotne wartości świeżego jedzenia, pozbywając je ciężaru i wstrzymując dla niego upływ czasu. Liofilizowana żywność jest niezwykle przydatna w podróży - jest lekka i poręczna.

Moja Opinia:
Z żywnością liofilizowaną spotkałam się już nie raz, ale nie w postaci zdrowych chipsów. Eleniuszki to zdecydowanie zdrowsza wersja klasycznych, sklepowych chipsów jak i słodyczy. Zamknięte są w torebkach ze strunowym zamknięciem dzięki czemu możemy zabrać je ze sobą wszędzie i nie musimy zjeść wszystkiego na raz. Jeśli chodzi o smak i aromat to są identyczne jak w przypadku świeżych owoców i warzyw. Różnią się jedynie konsystencją, która z początku wydaje się dość dziwna, ale da się do niej przyzwyczaić. W paczce znalazłam również buraczki liofilizowane i do nich byłam dość sceptycznie nastawiona, ale naprawdę są bardzo smaczne. Uważam, że Eleniuszki to świetna przekąska w ciągu dnia dla dzieci jak i dorosłych. Dzięki opakowaniom ze strunowym zamknięciem możemy zabrać je ze sobą wszędzie i dodatkowo zajmują naprawdę niewiele miejsca.


Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj: KLIK KLIK

piątek, 2 lutego 2018

Mill Clean - Balsamy do mycia i pięlęgnacji Twojego domu

Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję balsamów myjąco - pielęgnujących do mycia podłóg i innych powierzchni takich jak: panele,parkiet, drewno lakierowane itd. Produkty miałam okazję testować dzięki Mill Clean.

1. Mill Clean balsam do mycia i pielęgnacji domu o zapachu marsylskich płatków mydlanych
Opis produktu:
Uniwersalny środek myjąco - pielęgnujący do mycia podłóg i innych powierzchni - panele, parkiet, gres, glazura, mdf, drewno lakierowane.
Moja Opinia:
Muszę przyznać, że wcześniej nie miałam styczności z produktami Mill Clean. Byłam naprawdę bardzo ciekawa jak się sprawdzą. Testy rozpoczęłam od balsamu do mycia podłóg. Balsam znajduje się w dość dużej, przezroczystej butli o pojemności 888ml. Ma lejącą konsystencje, mimo że wydaje się dość gęsty. Jeśli chodzi zapach to jest on chyba największym zaskoczeniem. Nie pachnie on typowo jak produkty do mycia podłóg, zapach bardziej kojarzy mi się z płynem do prania co oczywiście jest ogromną zaletą. Balsam z racji tego że jest uniwersalny może być stosowany na różnych powierzchniach od paneli po drewno lakierowane. Świetnie myje i pielęgnuję podłogi i dodatkowo pozostawia przyjemny zapach, który unosi się w całym mieszkaniu. Dzięki sporej butelce produkt wystarczy na kilkanaście myć. Z czystym sumieniem polecam.

2. Balsamy do mycia i pielęgnacji Twojego domu
Moja Opinia:
W tym przypadku nie będę się zbytnio rozpisywać. Balsamy mają takie same działanie jak ten opisywany powyżej. Jednak jest coś co je wyróżnia od większego poprzednika, a mianowicie pojemność. W opakowaniu znajdują się 4 balsamy o pojemnościach 40 ml czyli tyle ile potrzebujemy na jedno umycie podłóg. Jest to niewątpliwy atut, bo nie musimy bawić się w odmierzanie odpowiedniej ilości, a takie malutkie opakowania są zdecydowanie bardziej poręczne. Każdy z 4 balsamów ma inny zapach mianowicie: skarby lasu, marsylskie płatki mydlane, majowy poranek, oraz świąteczny nastrój. Wszystkie pachną przepięknie i zapach dość długo unosi się w mieszkaniu. Jedynym minusem jest to, że balsamy w mini wersji nie są w sprzedaży, a szkoda bo jest to naprawdę ciekawe rozwiązanie.
 Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj: KLIK KLIK