piątek, 2 lutego 2018

Mill Clean - Balsamy do mycia i pięlęgnacji Twojego domu

Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję balsamów myjąco - pielęgnujących do mycia podłóg i innych powierzchni takich jak: panele,parkiet, drewno lakierowane itd. Produkty miałam okazję testować dzięki Mill Clean.

1. Mill Clean balsam do mycia i pielęgnacji domu o zapachu marsylskich płatków mydlanych
Opis produktu:
Uniwersalny środek myjąco - pielęgnujący do mycia podłóg i innych powierzchni - panele, parkiet, gres, glazura, mdf, drewno lakierowane.
Moja Opinia:
Muszę przyznać, że wcześniej nie miałam styczności z produktami Mill Clean. Byłam naprawdę bardzo ciekawa jak się sprawdzą. Testy rozpoczęłam od balsamu do mycia podłóg. Balsam znajduje się w dość dużej, przezroczystej butli o pojemności 888ml. Ma lejącą konsystencje, mimo że wydaje się dość gęsty. Jeśli chodzi zapach to jest on chyba największym zaskoczeniem. Nie pachnie on typowo jak produkty do mycia podłóg, zapach bardziej kojarzy mi się z płynem do prania co oczywiście jest ogromną zaletą. Balsam z racji tego że jest uniwersalny może być stosowany na różnych powierzchniach od paneli po drewno lakierowane. Świetnie myje i pielęgnuję podłogi i dodatkowo pozostawia przyjemny zapach, który unosi się w całym mieszkaniu. Dzięki sporej butelce produkt wystarczy na kilkanaście myć. Z czystym sumieniem polecam.

2. Balsamy do mycia i pielęgnacji Twojego domu
Moja Opinia:
W tym przypadku nie będę się zbytnio rozpisywać. Balsamy mają takie same działanie jak ten opisywany powyżej. Jednak jest coś co je wyróżnia od większego poprzednika, a mianowicie pojemność. W opakowaniu znajdują się 4 balsamy o pojemnościach 40 ml czyli tyle ile potrzebujemy na jedno umycie podłóg. Jest to niewątpliwy atut, bo nie musimy bawić się w odmierzanie odpowiedniej ilości, a takie malutkie opakowania są zdecydowanie bardziej poręczne. Każdy z 4 balsamów ma inny zapach mianowicie: skarby lasu, marsylskie płatki mydlane, majowy poranek, oraz świąteczny nastrój. Wszystkie pachną przepięknie i zapach dość długo unosi się w mieszkaniu. Jedynym minusem jest to, że balsamy w mini wersji nie są w sprzedaży, a szkoda bo jest to naprawdę ciekawe rozwiązanie.
 Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj: KLIK KLIK  

czwartek, 7 grudnia 2017

INSIGHT NOURISHING CONDITIONER - odżywka silnie nawadniająca do włosów

Kilka dni temu pisałam wam o szamponie Insight z Serii Anti Frizz. Wspomniałam, że kupiłam ostatni, ale nie udało mi się załapać na odżywkę z tej samej serii. Sprzedawczyni ze sklepu zaproponowała mi odżywkę z innej serii, która ma podobne działanie do tej, którą miałam zamiar kupić.
O produkcie:
Wzmacnia suche i odwodnione włosy, pozostawiając je lśniące i miękkie w dotyku. Organiczne składniki zapewniają sprężystość i elastyczność włosom, działając kojąco na skórę głowy.
Cena: ok. 36zł/500ml


Skład:
Aqua (Water), Cetrimonium Chloride, Ce-tearyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, AvenaSativa (Oat) Bran Extract, Shorea Stenoptera Seed Butter, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone

W tym przypadku nie zdecydowałam się na większe opakowanie. Od początku nie byłam zbytnio do niej przekonana, ze względu na to, że nie planowałam kupować nic z innej serii niż Anti Frizz. Postanowiłam zaryzykować, bo nie miałam wiele do stracenia. Czy żałuje swojej decyzji? Absolutnie nie. Odżywka jest naprawdę świetnym uzupełnieniem szamponu z tej samej firmy. Ma zbitą konsystencję, która bardzo fajnie rozprowadza się na włosach. Ma identyczny zapach, jak w przypadku szamponu, który utrzymuję się na włosach nawet następnego dnia. Butelka wyposażona w pompkę to świetne rozwiązanie dla tego typu kosmetyków. Dzięki temu że ma działanie nawadniające tak jak szampon którego używam moje włosy są miękkie w dotyku i zdecydowanie bardziej nawilżone. Mogę z czystym sumieniem polecić tą odżywkę osobą, które mają suche włosy i szukają sposobu, żeby je odżywić.

wtorek, 5 grudnia 2017

Czekolada własnej roboty

Pewnie wiele z was zna lub chociaż kojarzy czekoladę, którą robiło się bardzo dawno jak jeszcze nie było zbytnio słodyczy w sklepach. Przepis ten mam od swojej babci, która robiła ją swoim dzieciom. Na początku myślałam że nie będzie ona zbytnio dobra, lecz ta czekolada bije wszystkie te sklepowe na głowę. Jej smak jest niepowtarzalny i na długi czas pozostaje w pamięci.
Przepis:
  • 250 gram mleka w proszku (dostępne w biedronce)
  • 2 szklanki cukru
  • 3/4 kostki masła lub margaryny
  • 1/2 szklanka wody
  • 3 łyżki kakao
Sposób przygotowania: 
Cukier, masło, kakao i wodę razem zagotować ciągle mieszając. Po zagotowaniu zdjąć z ognia i wsypywać po trochu mleko w proszku ( miksować dobrze mikserem). Masę wylać na wysmarowaną blachę. Po ostygnięciu włożyć do lodówki aż stwardnieje i pokroić na małe kostki.
*Do tego przepisu radzę użyć dużej blachy, tej klasycznej do ciasta bo w mniejszej blaszce czekolada nie chcę dobrze zastygnąć

*Czekoladę można w dowolny sposób modyfikować. Ja często daję na górę orzechy ale mogą to być również inne ulubione dodatki.

Z tego przepisu korzystam dość często, ponieważ w moim domu robi ona furorę. Znika w mgnieniu oka, jest bardzo prosta i szybka w przygotowaniu. Zachęcam do skorzystania z przepisu.

Czy ktoś z was robi jeszcze taką czekoladę, lub też jadł ją za dawnych czasów?

niedziela, 3 grudnia 2017

Szampon nawadniający Anti-Frizz Insight

Witajcie po dość długiej przerwie. Bardzo się cieszę, że mogłam do was wrócić z pisaniem nowych recenzji. Moja nieobecność była spowodowana sprawami osobistymi i zdrowotnymi, ale wszystko już wróciło do normy i blog znowu wróci do dawnego życia.
Okres zimowy to bardzo ciężki czas dla moich włosów, które nie lubią zimowej aury za oknem. Mam duży problem żeby doprowadzić je do w miarę normalnego stanu, ale całkiem przypadkiem natknęłam się na szampon nawadniający Insight. Poleciła mi go moja fryzjerka, która podczas wizyty zastosowała go na moje włosy i byłam naprawdę zadowolona z efektu. A jak się sprawdził na dłuższą metę? Tego dowiecie się poniżej.

O produkcie:
Szampon nawadniający zawiera organiczny ekstrakt z siemienia lnianego, masło kakaowe, olej z bawełny, olej z konopi. Gwarantuje idealne rozczesywanie i silne nawilżenie, od pierwszego zastosowania włosy są odżywione i jedwabiste. Nie zawiera: SLS, SLES, olejów mineralnych, parabenów, sztucznych barwników, silikonów, alergenów.
Skład:
Aqua (Water),Sodium Coceth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cannabis Sativa Seed Oil, Gossipyum Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Parfum (fragrance), Polyquternium-10, Citric Acid, Sodium Chloride, Glycerin, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone
Szczerze mówiąc przed wizytą u fryzjera nie miałam styczności z tą firmą. Fryzjerka poleciła mi go na moje suche, puszące się włosy. Po wizycie od razu udałam się po ten szampon do sklepu z kosmetykami do włosów i udało mi się załapać na ostatnią sztukę. Na początku zainwestowałam w butelkę o pojemności 500 ml. Butelka jest całkiem spora, ale w niczym to nie przeszkadza, ponieważ posiada pompkę. Szampon jest dość gęsty i naprawdę bardzo wydajny. Cała butelka wystarczyła mi na około 3,5 miesiąca więc uważam że to naprawdę świetny wynik, patrząc na to że inne szampony starczały mi maksymalnie na 1,5 miesiąca. Zapach szamponu to ewidentnie jeden z największych plusów. Utrzymuje się na włosach nawet następnego dnia po umyciu i jest bardzo przyjemny. Włosy po nim nie plączą się, są nawilżone i gładkie. Szampon nie podrażnia, dobrze oczyszcza włosy. Moim włosom nie przeszkadza nieprzyjemna aura za oknem, dzięki temu szamponowi moje włosy zdecydowanie mniej się puszą, są takie dociążone. Aktualnie jestem w trakcie używania drugiej butelki tym razem większej wersji bo aż litrowej. Moje włosy bardzo polubiły ten szampon jak i odżywkę z tej serii ale o niej dowiecie się więcej w następnym poście. Za butelkę o pojemności 500ml zapłacimy ok.36 zł, natomiast za litrowy szampon ok. 55 zł.

czwartek, 8 grudnia 2016

Podkład Skin Perfection od Prestige Cosmetics - Recenzja

Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję podkładu Skin Perfection, który miałam okazję przetestować dzięki Prestige Cosmetics.
O podkładzie:
Skin Perfection Foundation – matujący, odmładzający podkład o nowatorskiej formule z kwasem hialuronowym i witaminą E, zapewniający głębokie nawilżenie – szczególnie polecany cerom dojrzałym, lekko liftingujący.
Moja Opinia: 
Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku. Miałam nadzieję, że znajdę w końcu idealny podkład dla mojej cery, ale niestety się pomyliłam. Produkt znajduje się w buteleczce z pompką. Bardzo lubię tego typu opakowania ze względu na higienę, oraz wygodę. Dodatkowym plusem tego produktu, jest to że posiada filtr ochronny SPF 15. Do testów otrzymałam podkład o nr 04 Skin Beige. Na początku, gdy zobaczyłam ten kolor na zakrętce pomyślałam że fajnie że nie jest taki jasny tylko troszkę ciemniejszy. Moje pozytywne nastawienie zmieniło się, gdy trochę podkładu roztarłam na ręce, okazał się on być zdecydowanie za ciemny dla mnie i raczej byłby za ciemny dla większości kobiet. Ciężko jest mi cokolwiek napisać na temat tego podkładu, gdyż nie używam go bo jest dla mnie za ciemny, a nie mam też go komu dać, ponieważ nikt z rodziny ani ze znajomych nie ma takiej karnacji. No cóż, jedyne plusy jakie zauważyłam, to wygodne opakowanie, oraz filtr ochronny SPF 15 i na tym plusy się kończą. Podsumowując: podkład u mnie się zupełnie nie sprawdził, zdecydowanie jestem na nie.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj: KLIK KLIK