12:04

Hydrolat i olejek lawendowy Leafy Kosmetyki Naturalne

Hydrolat i olejek lawendowy Leafy Kosmetyki Naturalne
Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję kosmetyków naturalnych, które uwielbiam i ubolewam nad tym, że nie mam ich za wiele u siebie w kosmetyczce, ale myślę, że to tylko kwestia czasu, żeby moja mała kolekcja zamieniła się w większe zapasy. Swój debiut na blogu mają dzisiaj kosmetyki Leafy z którymi miałam po raz pierwszy do czynienia. Jak się sprawdziły? Czy są godne uwagi? O tym, ale i nie tylko w poniższej recenzji.
Ze względu na to, że oba produkty mają bardzo podobne działanie i tak samo pachną, zdecydowałam się opisać dwa produkty w jednej recenzji. Mam nadzieję, że taka forma wam się spodoba, ponieważ nie widziałam sensu opisywać dwóch tak podobnych produktów w osobnych recenzjach, tym bardziej, że one się uzupełniają. Dajcie znać czy takie łączone recenzję wam się podobają czy wolicie raczej osobne. Bez zbędnego gadania przejdźmy do recenzji.
Od Producenta:
Olejek, macerat Lawendowy to idealne załagodzenie problemów skórnych dla osób wymagających. Delikatny, o naturalnym PH, łagodzący olejek lawendowy, doskonale nawilża i koi zmęczoną skórę, zapewniając jej odpowiednie napięcie. Wspaniale sprawdzi się dla osób ze skłonnością do stanów zapalnych i nadmiernym wydzielaniem sebum. Nadaje skórze połysk, gładkość i elastyczność. Nadaje się do używania jako zamiennik kremu do twarzy, oraz ulubiony olejek do masażu.
Skład:Helianthus annuus seed oil, Lavandula Angustifolia Extract
Cena: 25zł/30ml
Moja Opinia:
Jeśli chodzi o olejki to muszę przyznać, że praktycznie ich nie używam, dlatego byłam ciekawa czego mogę spodziewać się od tego olejku. Olejek zamknięty jest w małej, szklanej buteleczce z pipetą, dzięki której można wydobyć odpowiednią ilość produktu. Zapach nie jest taki typowy dla lawendy powiedziałabym, że jest on bardziej zmieszany z takim ziołowym zapachem, jest przyjemny i jak dla mnie jest to plus, ponieważ nie przepadam za takim mocnym, klasycznym lawendowym zapachem. Konsystencja jest lejąca i tłusta, dlatego tutaj musimy uzbroić się w cierpliwość jeśli chodzi o wchłonięcie. Tego olejku używam zawsze wieczorem w połączeniu z hydrolatem lawendowym, o którym powiem więcej za chwilę. Jeśli chodzi o działanie to mi najbardziej zależało na twarzy, gdzie walczę już długi czas z moim trądzikiem. Olejek bardzo fajnie natłuszcza cerę, dzięki czemu jest zdecydowanie lepiej nawilżona i dzięki swoim właściwością łagodzącym świetnie radzi sobie z trądzikiem, jak i również z bliznami potrądzikowymi. Uważam, że olejek jest świetny dla osób, które nie tylko walczą z trądzikiem, ale oczekują nawilżenia, oraz napięcia skóry. Świetnie uzupełnia się z hydrolatem z serii lawendowej.

2. Hydrolat Lawendowy

Od Producenta:
Delikatny o naturalnym PH, łagodzący hydrolat lawendowy, doskonale nawilża i koi zmęczoną skórę, zapewniając jej odpowiednie napięcie. Wspaniale sprawdzi się dla osób ze skłonnością do stanów zapalnych i nadmiernym wydzielaniem sebum. Nadaje skórze połysk, gładkość i elastyczność. Łagodzi poparzenia słoneczne, działa łagodząco na ugryzienia owadów. Idealnie zastępuje tonik i mgiełkę do twarzy i ciała. Nadaje blask wysuszonym i zniszczonym farbowaniem włosom.
Skład: Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Water
Cena: 25zł/50ml

Moja Opinia:
Z hydrolatem miałam do czynienia po raz pierwszy i muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Hydrolat jest zamknięty w poręcznej, szklanej buteleczce z atomizerem, dzięki czemu produkt jest rozpylany w postaci delikatnej mgiełki. Jeśli chodzi o zapach to jest on taki sam jak pisałam powyżej, dlatego nie będę się w tej kwestii rozpisywać, jest przyjemny i z pewnością wyczuwalny przez dłuższy czas. Jak wspominałam wcześniej hydrolat używałam wraz z olejkiem i uważam, że jest to świetny duet w walce z zaczerwienieniami, ale i nie tylko. Produktu tego możemy używać zamiast toniku czy też mgiełki do twarzy. Używam go nie tylko wieczorem z olejkiem, ale również w ciągu dnia, gdy czuje że moja skóra potrzebuje nawilżenia lub odświeżenia. Uważam, że jest to produkt genialny, idealnie nadaje się nie tylko w zimę, ale również i w lato, gdy nasza skóra potrzebuje odświeżenia czy też złagodzenia poparzeń słonecznych. Ja się z nim nie rozstaję, ani w domu, ani w podróży. Z pewnością nie jest to mój ostatni hydrolat, aż szkoda, że tak pózno poznałam ten produkt, ale z pewnością nadrobię swoje zaległości w tej kwestii.

Wszystkich zainteresowanych kosmetykami naturalnymi zapraszam tutaj: KLIK

23:38

Multifunkcyjna pianka oczyszczająca 3w1 Selfie Project

Multifunkcyjna pianka oczyszczająca 3w1 Selfie Project
Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzje kolejnego już produktu, który mam przyjemność dzięki Selfie Project. Co sądzę o tym kosmetyku? Jak się sprawdził podczas dość długiego testowania? Zapraszam do przeczytania.
Od producenta:
Mlecznobiała, puszysta Multifunkcyjna pianka oczyszczająca 3w1 z mleczkiem migdałowym otula skórę, zapewniając jej doskonałe, łagodne oczyszczenie.
Cena: 17.99 zł (Rossmann) 
Moja Opinia:
Nie będę ukrywać, że kosmetyki od Selfie Project moja skóra uwielbia już od dość długiego czasu. Co prawda z ową serią Milky Way miałam do czynienia po raz pierwszy i bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać produkty z powyższej serii. Jeśli chodzi o piankę oczyszczającą to na duży plus zasługuje buteleczka dość poręczna i co najważniejsze z wygodnym aplikatorem w postaci pompki, dzięki której można wydobyć odpowiednią ilość produktu. Konsystencja w butelce jest wodnista, dopiero po zaaplikowaniu wychodzi pianka, ale nie jest to taka zbita pianka tylko bardziej taka z dodatkiem wody. To może być małym minusem, bo muszę przyznać że wolę takie zbite konsystencję, ale wiadomo że kluczowe jest tutaj działanie. Pianka ma naprawdę przepiękny zapach, zresztą jak wszystkie produkty z tej serii, niby delikatny, ale bardzo trafia w mój gust. Przechodząc do najważniejszego czyli działania to muszę powiedzieć, że pianka u mnie bardzo fajnie się sprawdziła. Zmniejsza zaczerwienienia i podrażnienia w moim przypadku są to oczywiście skutki trądziku, dodatkowo nawilża skórę i nie zostawia uczucia ściągnięcia. Świetnie uzupełnia się z pozostałymi kosmetykami serii Milky Way. Podsumowując dla mojej skóry trądzikowej ten produkt to ukojenie, wiadomo, że wymaga systematyczności, ale ja widzę efekty. Ma piękny zapach, co prawda konsystencja jak dla mnie na mały minus, ale ogólnie uważam, że produkt jest bardzo dobry i godny uwagi. Dostępny w drogeriach Rossmann.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj: KLIK

11:39

Cukier kokosowy Natur Planet

Cukier kokosowy Natur Planet
Witajcie. Święta bardzo szybko przeleciały nawet nie wiem kiedy. Nowy rok się zaczął, a jak nowy rok to nowe możliwości. Korzystając z okazji chciałabym wam życzyć w nowym roku przede wszystkim zdrowia i trwania w postanowieniach noworocznych, chociaż wiadomo że z ich realizowaniem różnie bywa. Po krótkiej świąteczno - noworocznej przerwie przygotowałam dla was recenzję cukru kokosowego, który otrzymałam do testów już jakiś czas temu od Natur Planet.
Od producenta:
stosowany jest w kuchni jako zamiennik białego cukru. Idealnie nadaje się do słodzenia napoi, wypieków, wyrobów cukierniczych oraz deserów. Posiada niski indeks glikemiczny (IG:35)
Moja opinia:
Z cukrem kokosowym miałam do czynienia po raz pierwszy, ponieważ w moim domu używa się białego cukru, lub trzcinowego. Po otwarciu opakowania czuć było delikatny zapach, który ciężko mi do czegoś porównać, ale nie był on nieprzyjemny. Cukier na pierwszy rzut oka kojarzy mi się z drobno zmieloną kawą. Największym atutem tego cukru jest fakt, że ma niski indeks glikemiczny więc osoby, które są cukrzykami, ale i nie tylko mogą stosować ten cukier. Jeśli chodzi o smak to uważam, że w tej kwestii  należy podejść do tego indywidualnie. Ja używałam tego cukru do słodzenia herbaty i muszę przyznać, że nie zbyt przypadł mi do gustu. Chodzi o to, że ja nie przepadam za produktami, które mają specyficzny posmak i tutaj właśnie to nastąpiło. Tak naprawdę ciężko mi ocenić ten produkt są gusta i guściki i mi smakowo nie odpowiada, ale nie znaczy że komuś innemu nie posmakuje. Podsumowując świetnie, że produkt ma niski indeks glikemiczny, ale smak zdecydowanie nie w moim guście.
Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj KLIK

11:54

Woda Perfumowana Vabun Classic Pako Lorente

Woda Perfumowana Vabun Classic Pako Lorente
Witajcie. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję wody perfumowanej od Vabun. Zapraszam do przeczytania nie tylko kobiety, ale przede wszystkim mężczyzn.

Od Producenta:
Vabun Classic o wyrazistej kompozycji zapachowej, mocny, wyrafinowany, elegancki. Idealnie trafia w gusty mężczyzn. Klasyczna nuta została przełamana słodyczą owoców i gorczycą grejpfruta, dodający lekkości, świeżości.
Ciekawy design butelki przypadnie do gustu osobom ceniącym sobie oryginalność i nowoczesne rozwiązania. Elegancki, zawsze modny.
Cena: 90zł
Opinia: 
Woda perfumowana znajduje się w bardzo eleganckiej, czarnej, matowej butelce ze złotą zatyczką z inicjałami Radosława Majdana. Jej design sprawia, że będzie ona niewątpliwie świetnym prezentem nie tylko na nadchodzące święta, ale tak naprawdę na każdą okazję. Produkt jest rozpylany za pomocą złotego aplikatora, który tworzy delikatną mgiełkę. Jeśli chodzi o zapach to przypadł on do gustu nie tylko mojemu chłopakowi, ale również mi. Jest on dość intensywny i wyrazisty, ale jest to tak zrównoważone że w żadnym stopniu nie jest to duszący zapach. Utrzymuje się bez żadnych problemów przez kilka godzin. Podsumowując uważam, że woda perfumowana Vabun jest warta tych 90 zł bo jest to produkt z wyższej półki, który nie powala na kolana wysoką ceną, a jedynie wysoką jakością. Jest świetną propozycją na prezent dla mężczyzny, niezależnie od okazji.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj: KLIK

11:59

Perfumowany żel pod prysznic Vabun Sport - Recenzja

Perfumowany żel pod prysznic Vabun Sport - Recenzja
Witajcie. Dzisiaj recenzja trochę inna niż zwykle, ponieważ będzie ona dotyczyła męskiego perfumowanego żelu pod prysznic, który był testowany przez mojego chłopaka. Co on o nim sądzi? Jak się sprawdził? O tym dowiecie się w poniższej recenzji.
Od producenta:
Żel pod prysznic dla mężczyzn przeznaczony do codziennej pielęgnacji ciała, o zapachu delikatnej nuty kardamonu, sandałowca, kolendry i piżma. Zawarte w nim składniki dodają energii i charakteru, do stosowania w domu i poza nim, np. po zajęciach na siłowni. Bardzo trwały, elegancki, utrzymuje się na skórze kilka godzin.
Cena: 10zł/250ml

Opinia:
Na wstępie muszę zaznaczyć jedną ważną informację, a mianowicie produkty Vabun powstały we współpracy z Radosławem Majdanem, dzięki czemu powstała linia męskich kosmetyków jak i damskich, które Radosław stworzył dla swojej żony Małgorzaty Rozenek-Majdan. Było to zaskoczenie nie tylko dla mnie, ale jak również dla mojego chłopaka, ponieważ nie mieliśmy pojęcia o kosmetykach sygnowanych nazwiskiem Majdan. To by było na tyle jeśli chodzi o wstęp, więc przejdźmy do recenzji. Żel zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 250 ml z zamknięciem typu klik. Grafika butelki jest niewątpliwie bardzo oryginalna, a mianowicie pokazuje ona zdjęcie pleców Radka Majdana. Zapach jest naprawdę przepiękny, dość intensywny, ale nie duszący, który utrzymuje się przez jakiś czas na skórze. Żel dobrze się pieni, idealnie sprawdzi się nie tylko po wysiłku fizycznym, ale również na co dzień. Ma dość lejącą konsystencję, oraz przezroczystą barwę. Jedynym minusem może być dostępność, ponieważ stacjonarnie kosmetyki Vabun na ten moment są dość trudno dostępne. Podsumowując mój chłopak jest bardzo zadowolony z tego żelu. Świetnie, że firma trzyma naprawdę wysoki poziom, nie tylko jeśli chodzi o wygląd graficzny, ale również jakość kosmetyków. Mężczyźni mogą poczuć odrobinę luksusu za bardzo przystępną cenę.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj: KLIK
Copyright © 2016 Testowanie produktów , Blogger